środa, 22 marca 2017

Urlop w wakacje

Nie rozumiem, i nie potrafię zrozumieć dlaczego osoby którę są wolne, nie posiadają dzieci, biorą urlopy w wakacje szkolne. Ok, jeżeli ktoś bardzo kocha polskie może to w sumie te miesiące są jedyną porą kiedy można wykąpać się nad Polskim morzem, ale jeśli chcemy jechać za granice?? To po jakiego grzyba?? Nie dość że są tam tłumy, ceny są zawyżone, to pogodą często jest wykańczająca ponad 40 stopni. Dlaczego nie pojechać gdzieś we wrześniu, październiku, kiedy woda jest nagrzana, nie ma tłumów ludzi i można skorzystać na promocyjnych cenach pozasezonowych??
Drugą sprawą jest czas trwania urlopu, ludzie biorą po 2 - 3 tyg urlopu na raz, raz do roku, dla mnie to również jest fenomen. Dlaczego nie przeznaczyć by 1 tyg urlopu w zimie? Aby uciec od gorszej pogody? W grudniu można spokojnie odwedziać Hiszpanie czy inne południowe kraje Europy, loty na początku grudnia są śmiesznie tanie, ponieważ nikt nie chce podróżować przed świętami, a to jest właśnie idealny moment z tego względu. Można odwiedzić inne kraje np. Tajlandie, która w okresie naszego lata jest deszczowa, a listopad czy grudzień to idealny termin. 

sobota, 11 marca 2017

Radość z małej rzeczy

Rozpiera mnie energia. Jestem taka szczęśliwa, a to tylko przez 1 bilet, 1 koncert.
Godzina 12:30 wpisuje w google: festiwale 2017
1 otwarty link,
4 linijka,
13.03.2017 Jason Mraz - Warszawa.
Bilety wyprzedane, ale udało znaleźć się od kogoś.
Godzina 13:00 bilety kupione
Teraz czas na zorganizowanie transportu oraz noclegu. Wszystko wstępnie sprawdzone, ale zostawiam te czynności na jutro, aby za ten czas zaplanować ile dni dni chcę tam być oraz co dokładnie robić. Radość z małych rzeczy jest najlepsza  (mała rzecz to kupno biletu)  Ponieważ koncert to już inna forma szczęścia :)


czwartek, 9 marca 2017

Reaktywacja bloga - post 1

Witam, na moim blogu, z tego względu że jestem niezdecydowaną osobą, nie wiem o czym ma być blog. Od dłuższego czasu  planuję spisać moje podróże aby powstał blog podróżniczy. Niestety  nigdy nie byłam dobra z polskiego, zawsze było krótko, zwięźle i na temat. Więc jak potrzeba coś opisać nie umiem tego zrobić, zazwyczaj powstaje esencja, a zamiast ciekawie opisanej treści jest mnóstwo nie potrzebnych słów. Wracając do tematu o czym będzie blog, będzie to pamiętnik, z uwzględnieniem moich podróży, mam nadzieje nie zanudzić.
A teraz troszkę o autorze. Kobieta, zdecydowana w podejmowaniu decyzji, niezdecydowana pod względem treści decyzji. Z wieloma pomysłami, ale brakiem odwagi w realizacji. Z duża odwagą w podejmowaniu dość ważnych decyzji, wymagających chwili. Ambitna, i strasznie leniwa. Zosia samosia, która uczy się proszenia innych o pomoc. Egoistka, która zawsze broni innych. Podróżniczka, amatorka fotografii, rolek i roweru. Staram się żyć muzyka i ją odkrywać, zakochana w wielu muzykach, kochająca koncerty kameralne jak i wielkie festiwale. Bardzo często niezdara, i typowa blondynka… i najważniejsze dużo gada, bardzo dużo, czasami za dużo i nie na temat. Tryskająca energią lub zamknięta w sobie introwertyczka.